Początek siódmego miesiąca…

… czyli MamaLudeczki mająca zachcianki. Jak się ktoś spodziewał, że będzie o ogórkach, grzybkach, słodyczach i takich tam rzeczach jedzonych na raz, to się pomylił. Mama Ludeczki ma dwie zachcianki wynikające z ciąży.

Pije hektolitry wody, takiej mineralnej niegazowanej. Zawsze piła (czego ja nie rozumiałem, bo woda jest dla kur – co w Kórniku nabiera nowego znaczenia :), ale teraz po prostu wypija 1,5 litrową butelką na raz!

No i druga zachcianka. Ludeczka bardzo lubi jabłka, więc jej mama dzielnie te owoce wcina. Mimo, że przed ciążą można było policzyć na palcach jednej ręki dni, w których Kamila jadła jabłko.

Tanie te zachcianki 🙂 i jakieś takie niezwykłe, jak człowiek pomyśli o koleżance – cioci, co pod sklepem w Pudliszkach wcinała słoik z ogórkami…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s