Życie jest pełne niespodzianek…

i choć Forrest Gump twierdził, że podobne jest do pudełka czekoladek, to jednak czasami czekoladki te są nadzwyczaj nieświeże, siedzi sobie człowiek spokojnie w niedzielny wieczór, czas przepływa przez palce, aż tu nagle, ni stąd ni zowąd … „kochanie – boli mnie brzuch”, … uff, myślę sobie, szybko w wyszukiwarce google sprawdzę, czy to poród… (a zza ściany już coraz głośniej: „kochanie, będę wymiotować”), no niby napisali, że to mogą  być objawy porodu, choć trochę za wcześnie, bo 36 tydzień, a aż takiego parcia na narodziny to jeszcze nie mamy…

Kluczyki, torba, miska (w razie niemca), legitymacja, Czerwona Teczka z Ważnymi Dokumentami i … jedziemy. Szpital, szpital uber alles!

Panika porodowa skończyła się z pierwszymi wymiotami gdzieś w okolicach mostu na Bałtyckiej.

Diagnoza: grypa żołądkowa. Zakres leczenia: żaden. Stopień przygotowania lekarzy: ZERO. Ale kto by się tam przejmował…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s