No i po chrzcinach…

Sukieniunia jak beza, dookoła pełno różnych ludzi, brak kąpieli i w ogóle to jakieś obce beczące dzieci obok w ławce. Tak w skrócie wyglądała wczorajsza uroczystość. Aaaa, no i kuzyn Amadeusz, puszczający bąbelki w stopniu bardziej zaawansowanym, niż mała Ludeczka.

Zdjęcie? Ktoś domaga się zdjęcia? Będzie, jak tylko wujek Marcin zapoda nam nieco. Na razie – małe „beki” kościelne wyglądały coś niecoś tak…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s