No i nasze pierwsze wspólne wakacje czas zacząć

Spakowani. Ciężko było, Ford się ugiął, ale wszystko weszło. Spacerówka, walizki, zabawki, butelki, jedzonko, aparaty i cała masa różnych przedmiotów. Na końcu my i … w trasę. Minęła zadziwiająco szybko i przyjemnie. Dziecko najmłodsze przespało ją całą, a jak nie spało, to sobie gugało lub piło mleczko. Duża zasługa w tym braciszka, który opiekował się maleństwem w przerwach między kolejnymi płytami Metalliki 🙂

A jak dojechaliśmy, to Ludwiczka – zbójniczka zdjęła sobie skarpetkę i stwierdziła, że na dziś to ona ma już dość podróży. I fikała sobie na łóżku u mamy, w naszym wynajętym mieszkanku…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s