Wietrzny dzień

Pierwszy dzień wakacji nad morzem przywitał nas (może na życzenie Mamy Ludwiczki, bo ona lubi taką pogodę nad morzem) prawie sztormowymi falami.

Ale my – śródlądowe szczury nie po to jechaliśmy taki kawał, żeby nad morze nie potuptać (no, Ludwiczka akurat przesiadła się po prostu z auta do spacerówki). Wiało, ale wleźliśmy na falochron, pooglądać ile „myju – myju w myju – myju”…

A Ludwiczka, cóż, mama na spacer na ustecki falochron ubrała ją olśniewająco…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s