Archive | 5 września 2010

Dzień pełen atrakcji.

Czyli znaleźliśmy dla każdego coś miłego. Najpierw wyjazd do Jarosławca k. Darłowa, gdzie brat Krzyś wyszalał się w ciepłej wodzie basenowej, a Ludwiczka aż przebierała nóżkami, by do takiego basenu wejść (niestety wiało mocno i nie odważyliśmy się na takie manewry). A potem, na dziedzińcu zamku w Darłowie maleństwo karmiło z Mamą Ludeczki gołębie. I widok był niezapomniany.

A potem wieczorem – gdy Ludwiczka już spała, Krzyś z Ojcem szaleli na zdjęciach o zachodzie słońca. Jak wyszło – proszę, można sobie zobaczyć na fotografii poniżej…