I jeszcze o wakacjach…

Ludwiczka w Wiedniu 🙂 – wyprawę zniosła niezwykle. Nie zasnęła podczas jazdy do Wiednia, nie zmęczyły ją kilometry zwiedzanego miasta, padła dopiero późnym popołudniem, jak jechaliśmy na Prater. Na szczęście nie przespała tych wszystkich karuzeli. Ale jak było – o tym następnym razem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s